Wokół badań prenatalnych narosło wiele mitów. Kobiety w ciąży na sam dźwięk tych słów reagują nerwowo. Jeśli lekarz mówi o potrzebie ich zrobienia, to natychmiast rosną nieuzasadnione obawy o zdrowie i kondycję dziecka. Niepotrzebnie. Najczęściej okazuje się, że wszystko jest w porządku. Ale, gdyby badanie wykazało, że maleństwu potrzebna jest jakaś pomoc medyczna, istnieje szansa na bardzo szybkie rozpoczęcie leczenia. W niektórych chorobach serca jest to możliwe, nawet gdy dziecko znajduje w łonie. W innym wypadku może ułatwić lekarzom podjęcie niezbędnej terapii natychmiast po urodzeniu.
Jeśli wyniki badań prenatalnych wskazują, że na świat przyjdzie nieuleczalnie chore dziecko, rodzice będą mieli czas na oswojenie się z tą informacją. Gdy mimo wszystko podejmą decyzję o urodzeniu chorego dziecka, będą mogli tak zorganizować swoje życie, by później móc więcej czasu poświęcać na leczenie oraz opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem. Będą również mieli trochę czasu na ewentualne podjęcie niezwykle trudnej decyzji o aborcji.
Badania prenatalne dzielą się na nieinwazyjne, np. USG, testy z krwi, i inwazyjne, np. omniopunkcja. Najpierw wykonuje się badania nieinwazyjne. Jeśli ich wyniki wzbudzą niepokój lekarza, może skierować kobietę na badania inwazyjne. Jedne i drugie są bezpieczne dla dziecka oraz kobiety. I jedne, i drugie wykrywają wady płodu z ponad 95-procentową dokładnością.
czwartek, 8 września 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)